LoginSign up now !English
Missmoon
Write To This MemberPoke This MemberFlirt With This MemberAdd To My Friends
BlockReport an abuse
Sara
GenderGirl
Town
CountryPoland
StatusSingle
Interested in
Looking for
Member sinceDecember 2007
Last connection18/6/2008 11:29:36
Narzeczona Piotrusia, o!
My Infos
Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego. Zaklęta w ciele nastolatki. '- Dorastanie tylko wszystko komplikuje. Pojawiają się uczucia...' Nieważne, jak jest z jej strukturą wiekową. '- Ile masz lat? - Niedużo. - Nie wiesz? - Czy to źle?' Z jakiego świata pochodzi. ' - ...tam, gdzie już zawsze będziesz dzieckiem bez dorosłych zmartwień.' A teraz siadajcie i cicho sza! Opowiem bajkę o dziewczynce, która nie chciała dorosnąć. Ewentualnie historię Kopciuszka w szklanych kapciach. 'Potrzebna nam tylko wiara, zaufanie i... magiczny pył!' Niech tylko usłyszę, że ktokolwiek z was nie wierzy we wróżki! 'Wrzucę do zenzy!' Miss Moon. Twiggy Neverland. Księżniczka Życia. Viole(n)t Fairy. Księżycowa Panienka. Nuclear Bitch. Narzeczona Piotrusia. Kilka słów, zawierających w sobie trzy czwarte mnie. 'Eat me, drink me.' - Grubą kreską na powierzchni świadomości. Osobowość paranoiczno - schizoidalna. Z domieszką impulsywności oraz borderline. Naznaczona Syndromem Piotrusia Pana. Ot tak, po prostu. (Czyli, że mogę być i nieczuła, i egocentryczna, i samolubna, i lodowata, a wam nic do tego, bo i tak was nie lubię x3.) Zawsze będę w Ciebie wierzyła. Zawsze. Kiedyś nauczę się latać! 'Gdyż mieć wiarę to to samo, co mieć skrzydła do lotu.' '(...)a zresztą może moglibyśmy wszyscy latać, gdybyśmy mieli taką niezachwianą wiarę w naszą możność latania, jaką miał tego wieczora odważny Piotruś Pan.' Urzeczywistnienie 'Malice In Wonderland.' '(...) - Ty w ogóle nic nie lubisz. Kiedy to powiedziała ogarnęło mnie jeszcze gorsze przygnębienie. - Właśnie, że lubię. Tak, lubię. Na pewno. Nie mów tak. Po kiego diabła mówisz takie głupstwa. - Mówię, bo tak jest. Nie lubisz żadnej szkoły. Nie lubisz miliona rzeczy. Nic nie lubisz. - Lubię! Bardzo się mylisz, nie masz ani trochę racji. Po kiego diabła mi to powiedziałaś? (...)' A w świeckim przybytku społeczeństwa siadają obok anioły! Wróżka (Nic nie zostanie zapomniane). Nie gwiazda. Bo: 'Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.' She's walking with strangers. Acz zwykła. Po co być niezwykłym w tłumie ludzi 'niezwykłych'? "- (...) obaj są obłąkani. - Ale ja nie chcę przebywać pośród obłąkanych - zauważyła Alicja. - Och, temu nie zaradzisz - powiedział Kot - wszyscy tu jesteśmy obłąkani. Ja jestem obłąkany. Ty jesteś obłąkana. - Skąd wiesz, że jestem obłąkana? - powiedziała Alicja. - Na pewno jesteś - powiedział Kot - inaczej nie znalazłabyś się tutaj." Zdobi mnie zatruty lukier. Piszę pamiętnik swoimi rzęsami. Osiemnastolatka twierdzi: 'Jaki piękny jest ten świat, tylko czarne, białe. To jest proste, widzę - wiem. Już tu siedzę jakiś czas, lubię dużo wiedzieć, i nie wzrusza mnie już nic.' Szenastolatka mówi: 'Ty widzisz we mnie coś, nie ma ideału, a miłość ślepa jest. I chyba nie wiesz, że telewizja kłamie, nie wszystko możesz mieć.' Dziewięciolatka uważa: 'Powiedzieć coś bym chciał, mam pustkę w głowie. Zgubiłem znowu się. I nie chce mi się nic, jestem już zmęczony. To nie był dobry dzień.' Cienki płaszczyk jestestwa. Czysto ekologiczny. Wytworny szal niepowodzeń, którego wełna ciągnie się i pruje, znacząc wszelkie ścieżki. Zaciskam pętlę na szyji natchnienia. Może apaszka enigmatyczności? 'Wszystkie dzieci - oprócz tego jednego - dorastają. Szybko dowiadują się, że kiedyś dorosną, a Wendy dowiedziała się o tym tak: pewnego dnia, gdy miała dwa lata, bawiła się w ogrodzie, zerwała kolejny kwiatek i pobiegła z nim do mamy. Przypuszczam, że wyglądała zachwycająco, bo pani Darling położyła rękę na sercu i wykrzyknęła: - Och, dlaczego nie możesz taka pozostać zawsze? To było wszystko, co sobie na ten temat powiedziały, ale od tego czasu Wendy wiedziała, że musi dorosnąć. Jak się ma dwa lata, to się wie. Dwa lata to początek końca.' Najpierwsza Zagubiona Dziewczynka. Oglądająca się za przeszłością, zatopiona po kolana w gęstej rzeczywistości i spoglądająca nieśmiało w przyszłość. Żyjąca złudzeniami. Karmiąca się marzeniami, prosząc na dokładkę o iluzję. A do popicia - sen. Tkam własne istnienie. I uważam, by nie ukłuć się wrzecionem. Notoryczna psuja siebie samej. 'Tak, zawsze genialny, idealny muszę być, super luz i już, setki bzdur i już. To nie ja.' 'Alice went to Wonderland, but I stayed home instead...' Powiadają - nie posiadam serca. Ale nieliczni wiedzą, że znajduje się ono tam, gdzie dom. Prawdziwy. 'Home or clocks?'. 'Czy słyszeliście o Lesie Marionetek? Ludzie, których dusze zostały pożarte stoją tam tak, jak drzewa. Zupełnie, jak lalki. Śmieją się? Płaczą? Nie bardzo wiem, ale... Podobno ich dusze zjada przewodnik. Chłopiec o imieniu Pinokio. Szept drzew jest głosem Pinokia. A letnia rosa jego łzami. Cóż, to dziwny las. Tylko gdzie on jest?...' 'Jeśli pragniesz wieczności to ja ci ją dam. W zamian za twoją...' Uzewnętrzniam się poprzez nadmierne gryzienie ołówków. Własnej różdżki, również. 'Dziwka. Anorektyczka. Satanistka. Niespełna rozumu. Wiedźma. Kujon. Masochistka. Panna Nikt. Sadystka. Ćpunka. Wariatka.' Ileż w tym prawdy? Szczycę się tak wielką dezaprobatą jakichkolwiek mych wcieleń. Ambiwalentna infantylność. 'Noc, a nocą gdy nie śpię wychodzę, choć nie chcę spojrzeć na chemiczny świat, pachnący szarością z papieru miłością.' Muzykę traktuję, niczym mistyczną boskość, przedmiot kultu, lecz to ona słucha mnie, a nie odwrotnie. Dopasowuje się do mej osoby, nie ja do niej. 'Niezależność, radość życia, brak obsesji. Dobry kontakt, zdrowy dystans, garść perspektyw. Dobry sen, zdrowy dzień, proste plecy. Bez wątpienia, zawsze w normie, brak depresji.' 'Strach przed lataniem i głód doświadczeń. Wstyd przed mówieniem sobie 'nie wiem'. Ogromna siła wyobrażeń.' Czyjaś zazdrość? Ważne, że sama sobie zazdroszczę. 'Tak zwyczajnie, tylko że tutaj też, wiem kolejny raz nie mam szans być kim chcę.' Niedoszła posiadaczka Czarnej Różdżki. 'Z cukru był król, z piernika paź. Królewna z marcepana.' Ku króliczej norze. 'Mów: czyś nasz, czy wróg walczący? Zimny jesteś czy gorący? Czyś Niebieski, czy Czerwony? Skłam, a zgniesz uduszony!' 'Tyś przyjaciel czy wróg niemy? Powiedz, to cię zabijemy lub puścimy wolno może. W jakim flaga twa kolorze?' A z palca sączy się krew o barwie fioletu. 'Tak bajka o Krainie Czarów Z wolna jak gmach urosła Pełen postaci osobliwych...' 'I będzie to trwało dopóty, dopóki dzieci będą wesołe, niewinne i bezduszne.' Lubię: Trzy bóstwa - Piotrusia Pana, Lunę Lovegood oraz Hayley Williams. W porywach - i Małego Księcia. Chwilami, na drobnych, pajęczych nóżkach - Twiggy. Słowiki - 'Poczciwcy nie domyślają się nawet, że to, co biorą za śpiew słowika, jest muzyką Piotrusia Pana.' Naparstki i jaskółki - 'Jaskółki są duszyczkami małych zmarłych dzieci. Rok w rok powracają lepić gniazdka nad oknami domów, w których żyły ongiś, i nieraz zaglądają nawet do pokoju dziecinnego.' Cień, bez cienia latanie staje się niemożliwe. Szukanie nargli w jemiole, kręgów w zbożu, czyli pozostałości po Balu Elfów, magicznego pyłku na parapecie. Wyimaginowane obiady także są ciekawe. Otworzone okna. Lustrzane 'wróżki' - 'Wiesz, Wendy, kiedy pierwsze dziecko zaśmiało się po raz pierwszy, jego śmiech pękł na tysiąc kawałków, które rozprysły się na wszystkie strony. Tak powstały wróżki.' Wiarę wyobraźni własnej Nibyjaźni - 'Możecie się śmiać! Kiedyś ludzie uważali, że nie istnieje ględatek niepospolity czy chrapak krętorogi!' Rzodkiewkowe kolczyki, naszyjniki z kapsli od piwa kremowego. Dachy. Księżycową opaleniznę. Łapanie siatką na motyle małych, błyszczących na tle nieba punkcików, a później kołysanie ich do snu. Wyścigi z piorunami. J.M. Barrie'go - '(...) jeżeli ktoś umarł, to jeszcze nie powód, żeby go przestać lubić, zwłaszcza jeżeli to był ktoś tysiąc razy sympatyczniejszy niż inne znajome osoby, które żyją.' Łaskotanie sufitu palcami u stóp. Obsesyjne wypatrywanie Dzwoneczka. Bose nogi. Zboże. Promienie Księżyca odcięte sierpem. Wędrówkę dusz. Obrączki z zakrętek od kranu. Stłuczone zegarki. Upodobałam sobie lalkarstwo. Mistrzyni Marionetek. Rzeki, które płyną wspak. Oddychające góry. 'Całe nuty były najlepsze - okrągłe, tłuściutkie, z kremowym nadzieniem. Trzydziestki dwójki były musujące i w jednym kęsie mieściły się ich całe tuziny. Półtony były półsłodkie, trochę jak cytryna, albo jak półksiężyce plasterków ogórka.' Gdy słowa bawią się w podgryzaczy mych nadgarstków. Obłąkaną Herbatkę. Synchronizację półkul mózgowych. Fazę REM. Drugą stronę lustra. Pocałunki Słońca. Drugą stronę lustra. Szept rzęs. Wypluwanie wspaniałych myśli i naklejanie ich na ścianę. 'Koło bez obwodu, kwadrat bez rogów, wyspa bez granic. Wyobraźnia wypchnęła ją z dna morza na światło dzienne. Teraz złe sny wezwały ich tam z powrotem: tam, gdzie dzieci nigdy nie dorastają!' Mamusie, robiące porządki w główkach swych pociech. Uchylać drzwi percepcji. Poetów wyklętych. Dusić struną E1. Połączenie Księżyca i Saturna. Orgazm na receptę? Prawo Piotrusia Pana. Chwytać tęczę i czynić z niej banderę. '(...) jedyny kłopot ze snami jest taki, że nie można ich sobie wybierać. Pojawiają się jak pogoda, z północy lub południa, z przeszłości lub przyszłości, z miejsc mrocznych lub jasnych. Sny dryfują, każdy w siedmiu ósmych zanurzony pod wodą.' 'Czasem zabawa wymyka się spod kontroli tego, kto ją wymyślił. W Nibylandii zabawy zawsze tak robią i zabawa nie jest zabawą, lecz staje się rzeczywistością - to jest cudowne i sprawia, że mózg nam zaczyna szaleńczo wirować, wysyłać do brzucha maleńkie fale gorąca i wysycha nam w ustach. I wszystkie ptaki stają się harpiami, wszystkie kłody - armatami, wszystkie zasłony są duchami, a wszystkie hałasy robią potwory... To jest najwspanialsza chwila i od razu wiadomo, że zapamięta się ją na zawsze.' Echo czarodziejskiej psoty. 'Był w Elkton Hills pewien chłopiec, nazywał się James Castle, który nie zgodził się odwołać tego, co powiedział o Philu Stabile, okropnym zarozumialcu. James Castle właśnie to o nim powiedział, że jest okropnym zarozumialcem, a któryś z podłych przyjaciół Stabile'a poleciał z jęzorem i powtórzył mu wszystko. Stabile wziął ze sobą sześciu takich samych jak on drani, poszedł do pokoju Jamesa Castle, zamknął drzwi na klucz i próbował zmusić chłopaka, żeby odwołał to, co powiedział. Ale James nie chciał. Wtedy tamci zaczęli się nad nim znęcać. Nie będę opowiadał, co z nim wyprawiali, to zanadto okropne. W każdym razie nic nie wskórali, James Castle nie załamał się mimo wszystko. A trzeba go było widzieć! Chudy, mały, wyglądał na cherlaka , a ręce miał w kostkach cienkie jak patyki. Jak już nie miał innej rady, wolał oknem wyskoczyć, niż odwołać. Ja w tym momencie stałem w kabinie pod prysznicem, a mimo to usłyszałem, jak spadł na ziemię. Ale myślałem, że to wyleciało przez okno coś takiego jak radio czy też biurko, do głowy mi nie przyszło, że to mógł skoczyć któryś chłopiec czy w ogóle żywy człowiek. Potem usłyszałem tupot w korytarzu i na schodach, jakby wszyscy z domu biegli na dół, więc włożyłem płaszcz kąpielowy i pobiegłem za innymi. Patrzę, a tam James Castle leży na kamiennych stopniach przed domem. Zabił się na miejscu (...).' Oneironautykę. Szopki, sztuki, przedstawienia; jednym słowem grać w teatrze, zwanym 'życie'. Oczywiście, główną rolę. A później zbierać stosy róż ze sceny przy akompaniamencie miliona oklasków. Sporządzać listy do wszystkich JA. Zbierać opakowania po płynie Fairy. Siedzieć w wannie z Hayley Williams, Luną Lovegood i Twiggy. Mleko serwowane przez Jeremiego Sumptera. Czternastoletniego! Siorbać kokosowe jogurty w towarzystwie Dakoty Rose, Kiki Kannibal oraz Liz Vicious. Leżeć na podłodze i zmiększać ją za pomocą własnych myśli. Pozorować śmierć. Gubić paczkę bajek. Zmiękczać słowotok umysłu, leżąc na podłodze. Nie lubię: Hmm... ciebie? Aspołeczność, niestety. Paradoksalnie - laleczek. 'Come on pretty doll, dance away with me.' Nietolerancji (Choć - nie można też akceptować WSZYSTKIEGO). Setki (?) panienek 'niezwykłych i innych od wszystkich'. Formę 'ja też!' toleruję wyłącznie w zdaniu: 'Ja też wierzę we wróżki, ja też, ja też!' oraz w wyjątkowych przypadkach ludzi, popartych godnymi przykładami na brak kserokopiarstwa. Niespójności tożsamościowej i uleganiu zbytecznym wpływom ego, w celu przypodobania. Zarozumiałych (Tylko Piotruś stanowi odłam!), nadętych, ZBYT pewnych siebie. Rozumiem - era przebojowych, wszak nie każdemu ów wychodzi. Pozerstwa wszelkiej maści. Nie lubię czerwonych surdutów. Mam uraz, wybaczcie. Pustych sufitów. Wyczesywania wyobraźni i zbyt mocno uwiązanych krawatów. Mężczyzn Z Włóczki. Baobabów. Wojny roślin z barankami. 'Aktorzy na scenie nie zachowują się wcale tak jak prawdziwi ludzie. Tylko im się zdaje, że to umieją. Niektórym, tym najlepszym, w pewnym stopniu to się udaje, ale nie na tyle, żeby mnie porwać. Bo jeśli któryś aktor jest naprawdę świetny, wyczuwa się, że on wie, że jest świetny, a to psuje całe wrażenie.' Nigdzielandii. Cyfr. 'Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie: "Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?" Oni spytają was: "Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?" Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu.' Smętnie Zapodzianych Chłopców. Serc robaczywych od Żalu i Nienawiści. 'Nie, żeby Piękno cieszyło się wśród dzieci szczególnym poważaniem. Nie można go kupić za kieszonkowe. Nie można wylizać talerza do czysta, gdyby zostało podane na obiad. Szczerze mówiąc, Piękno nigdy nie zasługiwało na wzmiankę czy przelotną myśl.' 'Ludziom zawsze się zdaje, że wiedzą całą prawdę. Co do mnie gwiżdżę na to, ale nieraz już mnie nudzi, kiedy powtarzają mi wszyscy w kółko, żebym pamiętał o swoim wieku. Czasem przecież postępuję, jakbym był znacznie starszy, niż jestem - słowo daję! - ale ludzie tego nie zauważają.' Szczypiącego skrawki duszy sumienia. '(...) To znaczy, przyzwoity, wtedy, kiedy się ratuje życie niewinnym ludziom i tak dalej, to mi się podoba, ale adwokaci przecież nie tylko tym się zajmują. Przeważnie zbijają grubą forsę, grają w golfa i brydża, kupują sobie auta, piją koktajle i dbają o elegancki wygląd. Zresztą... Nawet jeśli ktoś się stara i rzeczywiście ratuje jakiemuś niewinnemu facetowi życie, sam pewnie nie wie, czy robi to dlatego, że naprawdę chce ocalić porządnego człowieka, czy też dlatego, że chce się popisać, zasłynąć, jako wspaniały adwokat, żeby go wszyscy klepali po łopatce i winszowali mu w sądzie po skończonej rozprawie, żeby się do niego cisnęli reporterzy i tłum ludzi, jak to pokazują na głupich filmach. Jakim sposobem przekonać się, czy się nie jest po prostu obłudnym kabotynem? Właśnie to najgorsze, że takiego sposobu nie ma.' 'Nastoletni faszyści na ulicach szaleją, wykrzykują hasła, których nie rozumieją.' 'Jak żyć, w rzeczywistości ciągłej sprzedaży, gdzie 'być' przestaje cokolwiek znaczyć?' 'Upadamy, wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem.' Goniącego czasu. 'Właśnie wchodziłem do parku, kiedy stało się coś okropnego: upuściłem tę płytę , którą kupiłem dla Phoebe. Rozbiła się w drobny mak. Nic nie pomogła gruba koperta, całe opakowanie; płytę diabli wzięli i tak. O mało się nie rozpłakałem, tak mi się cholernie przykro zrobiło; pozbierałem kawałki, wsadziłem do kieszeni. Na nic już się nie mogły przydać, ale nie chciałem ich wyrzucać.' 'Wszystko to bujda. Ani w 'Pencey', ani w żadnej innej szkołe nie kształtują charakterów. Nie spotkałem też wspaniałych młodzieńców z oświeconym umysłem itd. No, może dwóch. Najwyżej! Ale ci, zdaje się, już tacy do 'Pencey' przyjechali'. A wymarzony On? Dziecko Jedyne w Swoim Rodzaju. ' (...) najbardziej zachwycające w nim było to, że miał wszystkie mleczne zęby. Kiedy zobaczył osobę dorosłą, zazgrzytał tymi swoimi małymi perełkami.' 'A na słodkich, lekko drwiących ustach błąkał się jeden pocałunek, którego Wendy nigdy nie mogła dostać, chociaż był tak dobrze widoczny w prawym kąciku.' 'Obojczyki wyglądały jak dwa skrzydła nad sercem. Na nadgarstkach miał białe blizny, w których tkwiły drobne odłamki metalu z dwóch szpad, gdy walczył na śmierć i życie z Jakubem Hakiem. Wspaniały.' Jego Ekscelencja Cudowny Chłopiec. 'Imię to zostało wypisane wyraźniejszymi literami niż wszystkie inne słowa, a im dłużej pani Darling mu się przyglądała, tym bardziej dochodziła do wniosku, że ma ono dziwnie zarozumiały wygląd. - Tak, on jest niestety dosyć zarozumiały - przyznała Wendy, gdy mam zaczęła ją wypytywać. - Ale kto to jest, skarbie? - Przecież wiesz, mamusiu. (...)' 'Były mu dostępne niezliczone przyjemności, o których inne dzieci nigdy się nawet nie dowiedzą. Ale patrzył teraz przez okno na tę jedną radość, której miał być na zawsze pozbawiony.' Jego Najwyższa Wysokość. Książę życia już nie umrze sam.
My Wall
Add a Comment | See All (15)
Niedozwolona
28/4/2008 13:11
pozdrawiam fankę dobrej muzyki ^^

Manu20013
27/2/2008 21:41
Czesc,

zapraszam Cie serdecznie do mojego bahu-club "SINGLES". Wejdz do mojego profil, tam widzisz ten club i poznaj single z Polsce, Niemcy i caly Europa.

Pozdrawiam,
Manu

Collie
12/2/2008 22:06
Czuję się tu jak w bajce...zaczarowanym ogrodzie..;] magiczna muzyka! zwłaszcza kawąłki The Birthday Massacre...zniewalaja magią...pozdro księżniczko:*

Kubusyo
29/1/2008 20:46
Śliczny Profil tak jak i jego Właścicielka :* Pozdrawiam zapraszam do mnie :D Jeśli masz ochote

Laddyofsorrow
28/1/2008 18:04
Tak.. ten film ma po prostu w sobie coś...

Laddyofsorrow
28/1/2008 17:36
No tak... to trzeba przyznać... Może dlatego, że taki rzeczywisty... Real.. choć inny... bo nie zawsze go takim możemy dojrzeć...

Laddyofsorrow
27/1/2008 18:31
No tak... Nuta z Reqiuemu jest zarąbista...

Laddyofsorrow
26/1/2008 20:41
Ciekawy opis. Pozdr :P

Medys81
23/1/2008 14:33
nie podoba sie? :D

Medys81
23/1/2008 10:16
_____LoVe_____LoVe_____LoVe_____LoVe_____LoVe_______
$$$________________###__$$$________________###_____
_$$$$$_______________###$$$_______________#####___
_$$$$$$______________#$#$#$______________######___
_$$$$$$____________$$$#$#$#$#____________######___
_$$$$$$$________$$$$$$$$########________#######__
__$$$$$$$_____$$$$$$$$$__#########_____#######___
__$$$$$$$____$$$$$$$$______########____#######___
__$$$$$$$__$$$$$$$$$________#########__#######___
____$$$$$_$$$$$$______(¨ `v´¨ )____######_#####_____
_____$$$$$$$$__________`-.¸.-`________########_______
______$$$$$$$$$$$$$__________#############________
____$$$$$$$$$$$$$$$$$______#################_____
____$$$$$$$$$$$$___$$$____###___############______
___$$$$$$$$$$$$$__$$$$$__#####__#############____
___$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$#####################___
____$$$$$$$$$$$$$$$$$$$__###################____
_____$$$$$$$$$$$$$$$$$____#################______
________$$$$$$$$$$____________##########___________
______$$$$$$$$$$$$$__________#############________
____$$$$$$$$$$$$$$$$$______###############_______
_____LoVe_____LoVe_____LoVe_____LoVe_____LoVe_____LoVe

aboutbloghelptermsprivacycontactflyersbahu © 2008